A może połączyć gimbala i kamerę w jedno?

Co jest potrzebne aby nagrać świetnej jakości materiał video? Taki, który zachwyci? Po pierwsze potrzebujemy temat, jakąś historię. Wakacje idealnie temu sprzyjają. Film z wyprawy w jakieś ciekawe miejsce albo z wycieczki w zupełnie zwykłe miejsce, ale ukazane z innej, niebanalnej perspektywy to bardzo dobry materiał wyjściowy. Do tego potrzebny będzie też odpowiedni sprzęt, taki który nagramy materiał wysokiej jakości – obecnie 4K staje się standardem – w miłej dla oka oprawie.

Firma Feiyu-Tech stworzyła urządzenie, które pozwoli niskim kosztem rozpocząć tworzenie filmów od razu na wysokim poziomie. Mianowicie, jest to połączenie gimbala oraz kamery sportowej. Urządzenie Summon+, bo o nim mowa składa się ze sprawdzonej już technologii stabilizacji jaką można znaleźć w innych produktach firmy tej firmy z kamerą opartą o matrycę firmy Sony. Ta ostatnia znana jest bardzo dobrze w świecie foto. Od wielu lat dostarcza matryce fotograficzne nie tylko do swoich produktów ale i do innych wiodących producentów zarówno sprzętu foto jak i video i telefonów komórkowych. 16MPx pozwala rejestrować materiał wysokiej jakości, a w połączeniu z obiektywem o kącie widzenia 95° dostajemy bardzo wygodne i uniwersalne narzędzie.

Komfort pracy zapewnia świetny uchwyt wykonany z metalu. Ma to o tyle duże znaczenie, że cała konstrukcja musi być wystarczająco sztywna aby nie wprowadzać niepotrzebnych drgań do filmu video, które są tak niepożądane.

Kolejnym atutem urządzenia jest bateria o pojemności 3000 mAh, który pozwala na ciągłą pracę do 3h przy rejestracji materiału FullHD 60kl/s co stanowi świetny wynik w tego typu sprzęcie.
Wydawać by się mogło, że taki produkt nie jest potrzebny na rynku, gdzie dostępne jest tyle kamer i telefonów. Summon+ ma jednak potężną zaletę w stosunku do konkurencji. Ponieważ mamy do czynienia z połączeniem gimbala i kamery wykonanym przez producenta, to mamy pewność, że urządzenie jest odpowiednio skalibrowane. Użytkownik zupełnie nie musi się martwić jak znaleźć środek ciężkości tak, aby jego gimbal działał najlepiej. Z tym urządzeniem ten problem nie istnieje.

Na koniec cena, która jest wyjątkowo rozsądna. Za kwotę ok 1700 PLN ciężko skompletować zestaw w postaci porządnej kamery sportowej oraz gimbala a tutaj dostajemy gotowy zestaw. Pozostaje jedynie żałować, że takie urządzenie nie pojawiło się na rynku wcześniej.

Jak wyciągnąć najwięcej ze swojej kamery sportowej?

Coraz większą popularność zyskują kamery sportowe. W wielu miejscach sprzyjających aktywności i wypoczynkowi można spotkać ludzi, którzy za ich pomocą chcą uwiecznić wspomnienia. Jak jednak wycisnąć ze swojego GoPro maksimum? Co zrobić aby film z wakacji był interesujący i ciekawy? Oto cztery proste kroki.


Po pierwsze trzeba zrozumieć wady i zalety takiej kamery. Niewątpliwą zaletą jest jej szerokokątny obiektyw, który jest w stanie pokazać bardzo dużo z akcji, która się dzieje. Pewną wadą jest jednak ten właśnie obiektyw, który powoduje, że obraz jest zniekształcony. Filmując z bliska taką kamerą zarejstrujemy wielkie nosy lub inne zniekształcone cechy. Aby otrzymać ciekawy materiał należy unikać zbliżeń twarzy. Jedno zbliżenie na twarz w filmie da bardzo ciekawy efekt ale już więcej będzie powodowało po prostu zmęczenie u widza.

Po drugie światło. Nic tak nie psuje materiału jak złe oświetlenie. Zgodnie ze sztuką, słońce powinniśmy trzymać za plecami aparatu. Proste i oczywiste. Co jednak jeśli niebo jest „zaciągnięte”, pochmurne i nie widać słońca? Otrzymamy albo białe wypalone niebo albo ciemne twarze. Rozwiązanie jest w miarę proste. Zobacz na kompasie w telefonie gdzie jest północ, oszacuj gdzie teraz powinno być słońce i już wiesz jak się ustawić. Ten prosty zabieg ułatwi kamerze pracę a Ty otrzymasz lepszy materiał.

Po trzecie stabilizacja. Jeśli cały materiał jest rozbiegany, trzęsie się i rusza, wówczas dla widza taki film będzie po prostu męczący. Można temu zapobiec stawiając kamerę na statywie lub mocując uchwytem drzewa. Można też zainwestować z porządny trzyosiowy gimbal, który będzie posiadał odpowiednie mocowanie dla kamery sportowej. Jeśli większość materiału będzie stabilna, wówczas główny element filmu, ten gdzie dzieje się najwięcej akcji, będzie trzęsący uzyskamy efekt wzmocnienia, dodatkowej dynamiki. Wówczas taki ruchomy obraz będzie bardzo pożądany.

Po czwarte nakręć dodatkowy materiał normalną kamerą, choćby telefonem komórkowym. Szeroki kąt obiektywu potrafi być męczący więc warto normalnym obiektywem nakręcić przygotowania albo element podróży do miejsca akcji. Warto stworzyć historię, która opowie o Twojej przygodzie. Następnie główną akcję nakręć kamerą sportową a potem stwórz jeszcze trochę materiału, takiego po części głównej. Wtedy twoja historia będzie kompletna i ciekawa. Z miłą chęcią będziesz ją pokazywać znajomym po powrocie do domu.

 

więcej informacji na: http://feiyu-tech.pl/gimbale-do-kamer-sportowych

Raspberry pi zero w +WiFi + ssh czyli jak ustawić nie mając odpowiedniej przejściówki

Uzupełniając vloga nr 16 – gdzie mówiłem o WiFi w Raspberry Pi zero W pora napisać jak skonfigurować WiFi i ssh jeśli nie mamy przejściówki MikroUSB <-> gniazdo USB. Zamiast kupować, szukać wystarczy:

Uruchamiamy SSH:

na karcie SD założyć plik o nazwie ssh i dowolnej treści. Możemy z poziomu dowolnego systemu operacyjnego to zrobić wkładając kartę SD do czytnika i zakładając plik. Treść nie ma zupełnie znaczenia. Znaczenie ma nazwa tego pliku. Przy starcie raspberry pi sprawdzi czy plik ssh istnieje i jeśli istnieje to się odpowiednio skonfiguruje. Prosta sprawa.

Uruchamiamy WiFi:

Z WiFi sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Musimy sięgnąć do bebechów na karcie. Dokładniej do pliku /etc/wpa_supplicant/wpa_supplicant.conf. Jeśli masz linuxa lub maca sprawa jest prosta. W przypadku Windowsa jest trudniej ponieważ Windows natywnie nie chce czytać systemu plików Linuxa, co więcej nawet nie widzi głównej części karty gdzie znajdują się wszystkie dane. Sprawa jednak jest prosta. Użyjmy linuxa. Najszybiej będzie zainstalować po prostu maszynę wirtualną – jeśli nie wiesz co to jest maszyna wirtualna to na początek najbardziej bezbolesny będzie Virtual Box. W Virtual Boxie zakładamy nową maszynę i jako nośnik CD wrzucamy ISO choćby pobrane ze strony Ubuntu (oczywiście może to być dowolny linux ale ubuntu wiem, że zadziała z Virtual Boxem i jest sporo materiałów o ubuntu gdyby chcieć wejść bardziej w świat linuksów). Po tej operacji będziemy mieli linuxa pod ręką.

Pozostaje jedynie udostępnić kartę SD maszynie (Menu-> Urządzenia -> USB -> Twój czytnik kart SD) i odpowiednio ustawić plik /etc/wpa_supplicant/wpa_supplicant.conf a odpowiednio to bardzo prosto:

network={
    ssid="nazwa_wifi"
    psk="haslo_wifi"
}

Tylko tyle i aż tyle. Po uruchomieniu maliny z tak zmienioną kartą malinka połączy się do naszego WiFi

Uruchomiło się i co dalej

Jeśli malinka się uruchomiła to pozostaje ją znaleźć w swojej sieci. Najłatwiej będzie zaglądnąć do routera i do klientów DHCP. Mając PI malinki lecimy już z górki:

ssh 192.168.x.x -l pi 

Podać hasło (defaultowe jest bodajże raspberry) i jesteśmy w środku. Stąd mamy klika możliwości. Albo uruchamiamy vnc (jak we vlogu) albo ustawiamy statyczne IP, żeby nie trzeba było szukać maliny po sieci albo aktualizyjemy albo robimy cokolwiek innego chcemy od naszej malinki 🙂

Weekendowo: o stabilizacji filmów

W obecnych czasach wszyscy kręcimy filmy, staramy się złapać najpiękniejsze, zabawne czy miłe chwile, a dostępność na wyciągnięcie ręki urządzenia, którym możemy to zrobić powoduje, że prawie każdy z nas z pewnością ma w archiwum swojego telefonu jakieś wspomnienie zapisane w postaci filmu. Nasze dziecko stawia pierwsze kroki, czy cieszymy się widokiem zapierającym dech w piersiach? Może jesteśmy świadkami czegoś zabawnego, albo po prostu lubimy opowiadać historię swoją, swoich bliskich za pomocą obrazu i archiwizować sobie takie wspomnienia? A być może jesteś jednym z wielu, którzy chcą się dzielić swoimi pomysłami z użytkownikami YouTube i chcesz kręcić filmiki i umieszczać je w sieci? Teraz nie zastanawiamy się, tylko chwytamy smartfona i „łapiemy” wszystkie te chwile. Dzięki łatwości i wspomnianej dostępności do sprzętu rejestrującego obraz początek XXI wieku jest najlepiej udokumentowanym okresem w historii człowieka.

Niestety często, oglądając to co nakręciliśmy nie jesteśmy do końca zadowoleni z końcowego efektu, czasem obraz się zatrzęsie i nie ma tego efektu wow, na który czekaliśmy i który podziwialiśmy oglądając profesjonalne produkcje lub świetnie zrobione filmy na YouTube. Jaki jest sekret profesjonalistów? Stabilizacja! Obraz piękny i stabilny a do tego krystalicznie czysty. Ale jak zapewnić sobie taką profesjonalną stabilizację? Trzeba rozstawić szynę, kupić wózek albo profesjonalny wysięgnik… albo… zainwestować kilka złotych w porządnego gimbala, czyli w skrócie taki inteligenty „selfie stick”, który poprzez izolację kamery od drgań jej operatora, stabilizuje „ na żywo” tą kamerę . Bez względu na to czy użyjemy kamery sportowej, aparatu czy telefonu komórkowego możemy uzyskać wysoce stabilny obraz bez trzęsienia. Świetnie sprawdza się również z dronami, to właśnie od jakości gimbala zależy stabilność obrazu, który jest nagrywany przez jego kamerę.

Dobry gimbal charakteryzuje się pracą w trzech osiach, dzięki czemu niezależnie od tego czy nagrywając idziesz czy biegniesz albo kręcisz wideo jadąc samochodem – masz gwarancję, że nagrywany obraz nie będzie się trząsł a oglądanie tego materiału będzie dużo przyjemniejsze dla oka. Oczywiście, można zainwestować w profesjonalny stabilizator kamery, taki z odważnikami i łożyskami, który daje genialne wręcz efekty, ale taki sprzęt jest duży i nieporęczny. Dużo łatwiej użyć sprytnego, kieszonkowego urządzenia, niewielkiego i wygodnego jakim jest właśnie gimbal i cieszyć się efektami, takimi jak zawodowcy. Jeżeli jeszcze to urządzono może być sterowane jednym palcem za pomocą joystick’a, to możemy robić piękne, płynne panoramy. W połączeniu z kamerą, która potrafi nagrywać w 4k możemy poczuć się jak operator z kanału przyrodniczego. Aż chce się wypróbowywać nowe możliwości, jakie otworzą się gdy zobaczymy jak świetnie potrafi wyglądać obraz przy zastosowaniu tego niewielkiego urządzenia. Pozostaje jedynie użyć swojej kreatywności i tworzyć, tworzyć i jeszcze raz tworzyć.

zdjęcia dzięki uprzejmości: www.feiyu-tech.pl