Microsoftowy Windows Home Server (WHS) powoli zdobywa rynki. Ciągle jeszcze ekspansja jest słabo widoczna, a w przypadku Polski praktycznie pomijalna, to jednak nie zmienia faktu, że niektórzy użytkownicy od dawna czekali na tego typu produkt. Nie mówię tutaj o zaawansowanych użytkownikach komputerów, którzy funkcjonalność jaką oferuje WHS spokojnie mogą sami zestawić przy pomocy odrobiny dobrych chęci. Zresztą, od dawna pojawiają się artykuły, jak przygotować serwer na użytek domowy. Do wykonania własnego Windows Home Server-a potrzebne będą: Linux, stary sprzęt, trochę wolnego czasu. To oczywiście tylko jeden z wielu linków na jakie można trafić w sieci. Autor chyba jedank nie do końca rozumie ideę WHS albo nie używał go. Windows Home Server ma za zadanie przedewszystkim dbać o backup naszych domowych komputerow - w dodatku bez potrzeby konfiguracji. Celem Microsoftu było stworzenie takiego produktu, który będzie za nas pamiętał o backupach kopiach zapasowych oraz będzie miał oko na naszą sieć. Nie każdy chce biegać po domu i ustawiać wszystkie komputery (wprawdzie nie jest to dużo ale 2 desktopy i jeden laptop to już 3x więcej mozolnej pracy) co więcej, nie każdem wie jakie mechanizmy dostarcza jego własny system operacyjny (bo zarówno Linux jak i Windows od dawna zawierają narzędzia do wykonywania automatycznych kopii). Odnosze wrażenie, że WHS ma spełniać rolę niewidzialnego strażnika, który w razie potrzeby wychodzi z szafy z backupem naszego komputera dzień przed awarią. To strażnik, który nie wymaga od nas nakładu czasu ponad minimalne minimum, aaaaa……… oprócz tego pozwala nam na udostępnianie plików między domowymi komputerami, współdzielenie drukarki, udostępnia nam zasoby domowe z dowolnego miejsca na świecie, a dzięki rosnącej masie wtyczek może robić wiele wiele więcej. Oczywiście, to wszystko można mieć za darmo przy pomocy linuxa i własnej pracy ale czasem trzeba się zastanowić czy nie lepiej zainwestować swój drogocenny czas w coś lepszego niż grzebanie w plikach konfiguracyjnych. W kuchni, gdy trzeba, używamy noża, ale do niektórych czynności używamy robota kuchennego - nie dlatego, że nie możemy tego zrobić nożem, ale dlatego, że chcemy skończyć daną czynność przed zachodem słońca,
|
Uważasz, że artykuł jest ciekawy? Podziel się z innymi! |
Wykop
Gwar
Linkr
Del.icio.us
Digg
, która ostrzegała mnie przed błędami krytycznymi sieci domowej (”Network health is critical”). Sprawa wydaje się poważna, ale tak naprawdę to tylko produkt chciał się aktywować. Z jednej strony takie podejście wprowadza użytkownika w błąd co nie jest zbyt miłe, z drugiej bardzo przydatne ponieważ, użytkownicy nie chcąc widzieć czerwonej ikony, zaktywują WHS, włączą update-y itd.
OneNote posiada bardzo wygodny sposób wyszukiwania informacji. Wystarczy wpisać szukaną frazę i już chwilę później dostajemy wyniki. Jednak można ten super mechanizm jeszcze bardziej “udoskonalić”. W połączeniu z Vistą, OneNote daje z siebie więcej.
W “Menu Start” na samym dole znajduje się okienko wyszukiwarki Windowsowej. Prawdę powiedziawszy nigdy wcześniej nie używałem tej opcji jednak teraz jest umieszczona “pod ręką” i trudno z niej nie skorzystać. Zamiast przedzierać się przez listę programów po prostu wpisuję nazwę programu – prościej się nie da. Tą wyszukiwarkę możemy też zmusić do współpracy z OneNote.




przywitał mnie rano Windows Home Server. Ponieważ z siecią nie powinno być problemów, moje zdziwienie było tym większe. Zatem aby sprawdzić o co chodzi zalogowałem się do konsoli WHS i co widzę….













Najnowsze komentarze