CoreDump – zaproszenie

Sezon konferencyjny został oficjalnie rozpoczęty – przez BBQ4IT oczywiście 😉 – machina ruszyła. Czasy są teraz złote bo można wybierać i przebierać. Jest jednak kilka perełek i dzisiaj o takiej perełce właśnie. Dzisiaj będzie o CoreDump i SegFault.

 

CoreDump to konferencja wyjątkowa, to ukoronowanie serii konferencji SegFault. Najbliższy SegFalult odbędzie się we Wrocławiu, 24 września więc dni zostało już niewiele. To co odróżnia SegFault-y od innych konferencji to tematyka, która skupiona jest nie na nowych frameworkach i libach a na fundamentach branży. Na tych koncepcjach i podstawach teoretycznych, które są niezmienne. Na Wrocławski SegFault możesz się zarejestrować tutaj.

Wracając jednak do CoreDump – korony serii SegFault. To tam będzie jeszcze głębiej jeszcze bardziej o podstawach. Brzmi ciekawie? No to teraz taki pro tip….

jutro, w dzień programisty będzie okazja wyrwać wejściówkę taniej, dużo taniej. Tajny kod na promocje to „2_do_potegi_8” – jakby inaczej 😉 i z tego co wiem to kod ma działać również na SegFaulta. Tylko jedna sprawa, kod działa tylko jutro 🙂 więc nie ma co zwlekać.

 

 

AKTUALIZACJA: 12.09.2018

W branży czasem się mówi o błędzie off by one. Najwyraźniej tym razem też mamy taki bug (chociaż dzisiaj to nie bug). Promocyjny kod zniżkowy działa już od dzisiaj 😀

Konferencja Get.Net

Dwa lata temu wybrałem się na pierwszą edycję Łódzkiej konferencji GET.NET, która była moim zdaniem bardzo udana. Pewnie nie tylko moim bo powstały kolejne edycje. W tym roku zaś otrzymałem zaproszenie aby poprowadzić prelekcję. Zaproszenie przyjąłem i tak oto wylądowałem kolejny raz na GET.NET. Oprócz swojego gadania o IoT udało się posłuchać kilku fajnych wykładów. Ścieżki były dwie więc trzeba było wybierać a nie było łatwo. Na pierwszy rzut poszedł Maurice de Beijer z wykładem o dockerze. Próbowałem podejść do tematu kilka razy ale bez większych emocji, po prostu nie miałem wielkiej potrzeby. Maurice pokazał tak naprawdę podstawowe „Hello Docker World” ale w taki sposób, że wszystko podał elegancko na talerzu. Prosto i do rzeczy, jeśli nie wiedziałeś co to Docker to wyszedłeś z wiedzą a jeśli już coś liznąłeś w temacie to też można było się co nieco dowiedzieć. Później poszedłem na DevOpsy z mBanku w wykonaniu Piotrka Stappa. DevOps oglądałem przez szybkę bo codziennie zajmuję się innymi rzeczami więc stwierdziłem – a co tam, zobaczmy coś nowego. No i nie zawiodłem się, Piotrek pokazał wiele elementów i wiele rozwiązań, które warto stosować a główna oś – koszykówka pięknie się w to wpasowywała. Potem Andrzej Krzywda ze swoim Legacy to DDD – wreszcie bo z tym wykładem nigdy jakoś po drodze nie miałem, albo inna ścieżka albo nie byłem na konferencji gdzie o tym mówił a temat arcy (arkency) ciekawy. Fajnie słucha się człowieka, który opisuje swoją ścieżkę do oświecenia i widzi się sporo wspólnych części*. Temat trudny ale pokazany prosto i pokazany gdzie są korzenie tego wszystkiego. Od mnie dodam tylko, że warto się tym zainteresować bo to działa i ułatwia życie – btw. odszukajcie play listę Andrzeja na spotify i przeczytajcie nazwy utworów, to jest lista Andrzeja do refactoringu 🙂 Dalej na talerzu znalazł się Michał Jasiorowski mówiący o Akka.net Kolejny temat, którym warto się zainteresować bo actor model to mimo, że stary pattern to bardzo mocny. Sama akka.net to 1 do 1 port z javowej akka więc korzenie całkiem solidne. Na deser już bez możliwości wyboru, jeden wspólny wykład i Wojtek Erbetowski o budowaniu api dla apek mobilnych. Sam bym nie wybrał się na to bo mobilnych apek nie piszę i nie zapowiada się na razie więc…. ale nie było wyboru więc poszedłem i posłuchałem. No i Wojtek otworzył mi oczy na wiele spraw. Małe urządzonka jakimi są telefony i tablety rzeczywiście maja swoje wymagania. Dla mnie bardzo ciekawy wykład.

Co bym zmienił w konferencji? Hm… myślę, że z salami dziwnie wyszło bo aula spora – tak aby pomieścić wszystkich, później świeciła pustkami bo połowa ludzi poszła do innej sali. Mimo tego że na dużej auli ludzi było sporo to wyglądało że wcale wiele nie ma. Chyba lepiej by wyszło gdyby dalsze wykłady były na małych salkach. No i ciasteczka i kawa na tym samym poziomie była by mile widziana. Reszta super. Miejsce parkingowe, łatwy dojazd, fajne wykłady i tylko piwa pokonferencyjnego szkoda no ale trzeba było wracać 🙂

Wroc# czyli świetna konferencja

Wielkie oczekiwania po pierwszej, wspaniałej edycji Wroc#-pa nie zostawiły wiele miejsca na potknięcia organizatorom. Pierwsza edycja wystartowała z wysokiego C. Oczekiwania były ogromne co zresztą było widać w jakim tempie rozchodziły się wejściówki – dosłownie w sekundach. Lineup był taki, że się zupełnie temu nie dziwię. Zresztą pisałem o tym tutaj. No a jak było? Było świetnie. Piękna lokalizacja chociaż trochę słabo oznaczona przez co nie było łatwo trafić ale przy takim rozmiarze obiektu baner by musiał być chyba na cały stadion więc spoko, chyba każdy kto miał dotrzeć dotarł.

Stadion śląski we wrocławiu

Na pierwszy rzut był Mark Rendle a właściwie miał bo nie przyjechał… znowu… jak ostatnio… tzn nie jak ostatnio. Na szczęście nie dopadła go grypa tylko po prostu się spóźnił. Zaczęło się więc od Iana Coopera. Gościa, którego uwielbiam za bardzo głębokie i szerokie zarazem zrozumienie tematu. Jego wykłady mimo, że nie porywają lekkością w formie to są przesycone mięsem. Wszystko składa się jak puzzle. Tym razem było o mikroserwisach i znowu Ian pięknie przeprowadzał krok po kroku, co i dlaczego. Świetny wykład – no chyba, że ktoś czytał slajdy to tracił co najlepsze 🙂 Potem Mark Rendle – wreszcie dotarł i mógł poopowiadać o startupach i porażkach jakie w nich uczynił. Forma lekka i bardzo przyjemna. W między czasie zapodano śniadanie. I to jakie….

hot dogi na wrocsharp wielki bar kanapkowy na wrocsharp

Hit sezonu… hotdogi i morze kanapeczek.

git is easy - enrico campidoglio

Wsparci kaloriami Enrico poopowiadał jaki to GIT jest prosty i banalny z czym muszę się zgdzić. Enrico pięknie pokazał też jakie trudne problemy rozwiązuje GIT – kolejne wersje, poprawki do wydanych wersji, wersje z nowymi feature-ami – wszystko to z czym codziennie musimy się stykać. To już nie jest trywialne i każdy kto miał do utrzymywania 3 wersje wstecz dla dziesiątek klientów i pracował nad „next ver” jednocześnie wie jakie to jest upierdliwe. To nie jest łatwa materia. Enrico pięknie to uchwycił a potem popłyną w morzu funkcjonalności jaką oferuje git. Dalej Julie z bardzo przyjemnym wykładem o vNext + entity + postgre ale wszystko na macu. Da się? Pewnie, że się da. Jeśli nigdy nie robiłeś nic z vNextem vel .Net Core to to jest niezła kopalnia wiedzy.

chris klug wrocsharp

Dalej Chris zalał nas „gnojówką” w postaci ekosystemu js-owego. Chris świetnie pokazał jak wyglądają problemy „na froncie”. Piszę gnojówka nie osobiście bo imho prezentacja świetna natomiast dotyka wg mnie najsłabszej rzeczy w całym js-ie czyli rozwalony i słabo działający ekosystem. Zresztą to ładnie pokazała afera z padding leftem kilka dni później 😉

No nic, ostatni wykład i Glenn z ekipy tworzącej .net core pokazał co będzie a będzie jeszcze lepiej niż już jest. Na prawdę fajny wykład i naprawdę czekam z niecierpliwością co tam wypuszczą z tego Redmond. Jak wszystko będzie pięknie działać a vs nie będzie się wieszać to czekają nas piękne czasy 🙂

W między czasie można było zaglądnąć do muzeum komputerów i pooglądać jak to kiedyś bywało. Niektórym jakieś niezdrowe emocje się włączały na widok lotusa 🙂

muzeum komputerów na wrocsharp, dzurkarka muzeum komputerów na wrocsharp muzeum komputerów na wrocsharp

 

A na koniec pozostała wisienka na torcie. Czyli panel. Wynalazek stworzony przez Dana Northa aby zeszłoroczną dziurę w czasie zapełnić. Miało to tak dobre przyjęcie, że i w tym roku znalazł się na to czas. A więc, pytania od publiczności i zupełnie lekka atmosfera. Mark świetnie to poprowadził, w dodatku w tym czasie zaczęło się lać piwko uwarzone specjalnie na konferencje. W tym roku było w czym wybierać. No oczywiście rozmowy rozmowy rozmowy. Ta konferencja ma to do siebie, że przyciąga bardzo dużo ludzi i można spotkać tam bardzo dużo znajomych z daleka i bliska. Na prawdę warto tam być.

Powyższy wpis nie był specjalnie streszczeniem wszystkich wykładów bo na wielu blogach o tym poczytacie więc spisałem tylko swoje odczucia. Jeśli chociaż trochę Cię zainteresowałem to polecam pooglądać filmiki z wykładów – już wychodząć 🙂 (to jest plus jak wpis długo się kisi w drafcie).

My First Startup (And Other Mistakes) (Mark Rendle) from WROC# Develop Yourself on Vimeo.

 

From Monolith to Microservices (Ian Cooper) from WROC# Develop Yourself on Vimeo.

Entity Framework Core and OS X: WAT? (Julie Lerman) from WROC# Develop Yourself on Vimeo.

The Things Git Can Do (that none of the GUIs ever told you about) (Enrico Campidoglio) from WROC# Develop Yourself on Vimeo.

What do you mean "a front-end build pipeline"!? (Chris Klug) from WROC# Develop Yourself on Vimeo.

ASP.NET Core (Glenn Condron) from WROC# Develop Yourself on Vimeo.

Dzień po konferencji dzięki Piotrkowi udało nam się zapisać na wycieczkę po Objectivity. Mimo, że ludzie zmęczeni organizacją całej tej świetnej konferencji to znaleźli dla nas chwilę czasu aby pochwalić się swoją firmą – dziękujemy. A mają się czym chwalić oj mają. Fajne biura, świetne kuchnie, bardzo fajnie wyglądające procesy, na mnie zrobili bardzo miłe wrażenie. I pewnie ktoś stwierdzi – a pewnie dostałeś naklejki to dobrze o nich piszesz 😛 – nie nie dostałem naklejek – kawę. Natomiast ostatnio Wrocławskie Objectivity zajęło drugie miejsce w rankingu najlepszych miejsc pracy do 500 osób – najwyżej notowana firma IT w tej kategorii więc coś jest na rzeczy.

Gratuluję i niecierpliwie czekam na przyszłoroczną edycję.

Chcesz pojechać do Wrocławia

Ostatnio pisałem o bardzo udanej pierwszej edycji konferencji Boiling Frogs. Więc będąc w temacie – 10 marca odbędzie się we Wrocławiu druga edycji konferencji Wroc#. W zeszłym roku chłopaki zaczęli od wysokiego C. Agenda była tak zacna, że bilety na pierwszą edycję konferencji rozeszły się dosłownie w kilka minut. Ten rok zapowiada się równie zacnie – mój #1 to Ian Cooper na którego czekam z niecierpliwością – a cała agenda nie jest jeszcze opublikowana więc co tam jeszcze mają w zanadrzu. A teraz najlepsze, w zeszłym roku mieli craftowe piwo uwarzone na ten event. ee…….. tzn. konferencja jest zupełnie darmowa. Gdzie jest haczyk? Ano bilety rozeszły się w kilka minut więc w tym roku rozejdą się pewnie szybciej. Dzisiaj masz ostatnią szansę zapisać się na ich newsletter i zawalczyć o wejściówki… bo chcesz tam być, chcesz jechać do Wrocławia 🙂

 

 

Gotujemy żabę czyli konferencja Boiling Frogs

W sobotę miałem przyjemność pojechać na pierwszą edycję konferencji Boiling Frogs. Wpadłem na nią zupełnie przypadkowo bo jeśli dobrze pamiętam to gdzieś w twitterach się natknąłem. Przeczytałem agendę, która wyglądała bardziej niż zacnie. Konferencja prowadzona po polsku, nie daleko, z biletami w cenie 79PLN. Przy tej agendzie wyglądało, że warto się wybrać. Jedyna wada/zaleta konferencji to aż 3 ścieżki. Dlaczego wada/zaleta? Jak jest jedna ścieżka, to nie ma alternatywy, albo idziesz albo nie. Jak idziesz na wykład to może posłuchasz o czymś ciekawym na co sam byś się nie wybrał. Jak jest wiele ścieżek, to jest prawie zawsze znajdziesz jakiś ciekawy temat dla siebie ale możesz nie trafić na coś ciekawego na co sam byś się nie wybrał 😉 ot, życie.

I tak oto na pierwszy rzut poszedł Marcin Malinowski opowiadający o monadach, wyjaśniło mi się wiele rzeczy i magiczny nieznany świat okazał się trochę mniej magiczny i nieznany. Wykład bardzo mi przypadł do gustu ale będę musiał go oglądnąć jeszcze raz aby sobie poukładać wszystko w głowie.

Potem wybrałem się na BDD i wymagania w Agile do Wiktora Żołnowskiego. Przed wykładem słyszałem taki fajny dialog:

Geek1: BDD i Agile, eee…. znowu będzie gadanie żeby pisać user stories tak żeby product owner je zrozumiał a potem piszcie regexpy tak, żeby z tego się zrobiły testy
Geek2: Chodźmy stąd.

Mało z krzesła spadłem, Wiktor ani razu nie mówił o regexpach 😉 natomiast fajnie mówił o zdrowym podejściu. Myślę, że chłopaki stracili fajny wykład, trudno.

Po BDD czas na obiad, przystawka, zupka, pierogi a potem jeszcze gdzieś się pojawiło coś a’la bigos. No jak na konferencję to na prawdę świetne jedzenie, żadnych styropianowych pudeł i zaparzonego żarcia rodem z kateringu po drugiej stronie miasta. Na moje odczucia na pewno miał spory wpływ fakt, że kolega zajął strategiczne wręcz miejsce do konsumpcji 😉 (kudos Piotrek) jakoś we Wrocławiu na konferencjach zawsze dobrze karmią

Co dalej….

Michał Gruca i jego wykład Pozytywistyczny developer, czyli ciągła praca u podstaw. Dawno chciałem zobaczyć Michała na żywo. Wykład mięciutki, bardzo fajny i przyjemny. Niby nic nowego co nie znaczy, że nie warto posłuchać. Jedynie odniosłem wrażenie, że w połowie to był wykład po angielsku. Ja rozumiem, że taki zawód i takie środowisko i pewnie sam nadużywam wrzutek angielskich no ale…. za to był anime scrum (WAT!)

anime scrum

Effective Software Delivery i Jakub Kubryński  znowu miękko i w punkt. Znowu klasyczny przykład z code review: 2 klasy i 100 problemów, 200 klas – wygląda ok. Oczywiście niezwykle ważny i ciągle nawracający problem przedwczesnej optymalizacji…. (nie dalej jak tydzień temu znowu miałem dyskusję na ten temat).

Jakub Kubryński o przedwczesnej optymalizacji

Widać, że wszystko poparte doświadczeniem. Natomiast mam pewien problem, w wielu miejscach nie zgadzałem się z Jakubem więc nie powinienem być zadowolony z drugiej strony, jest to inny punkt widzenia i może spowoduje jakieś przemyślenia więc jestem zadowolony 🙂 Jak się pojawi video to chyba jeszcze raz przeglądnę.

Na przedostatni wykład miałem się wybrać znowu na Wiktora i jego Teorię Kolejek ale ponieważ kiedyś słuchałem czegoś podobnego i rano byłem na jednym jego wykładzie to stwierdziłem że pójdę na HATEOAS as if you meant it. Miało być o REST, może dowiem się czegoś co uporządkuje ten REST-owy chaos. Niestety albo nie zrozumiałem wykładu albo Tomek nie uporządkował mi tej wiedzy. Tak czy inaczej zostaje z REST-em jako niedookreślonym tematem, gdzie każdy ma swoją teorię jak to robić i do każdej można się przyczepić. (WEB to zło)

Na koniec co zupełnie nie z mojej bajki, Machine Learning dla Developerów Mariusza Gil-a liczyłem na to że Mariusz pokaże jak zacząć przygodę z tym. Nie pokazał…. za to pokazał co ma wspólnego wiedza, dane i NSA

Boiling Frogs Mariusz Gil i Machine Learning
czyli łopatologicznie i krok po kroku o co w tym chodzi. Jakie dane można brać pod uwagę, jak można wyciągać wnioski. Olbrzymi nacisk kładł na to aby poznać swoje dane. Dla mnie jako osoby, która z ML nie miała żadnej styczności, świetny wykład. Co do narzędzi jak to Mariusz powiedział na końcu, nie zapamiętujcie tych narzędzi bo za pół roku będą inne. Myślę, że to bardzo ważna uwaga bo podstawy i koncepcja są ważniejsze. Po konkretne narzędzia sięgnie się jak będzie to potrzebne – bez zrozumienia podstaw nawet najlepsze narzędzie nie da rady.

Jak dla mnie pierwsza edycja bardzo udana i myślę, że warto zobaczyć jak będzie wyglądała agenda w przyszłym roku.