Wroc#  czyli rozpieszczanie developerów level hard.

W zeszły czwartek dane mi było pojechać na zupełnie nową konferencję na polskiej scenie, Wroc#. Agenda wypchana po brzegi nazwiskami ze światowej top listy spowodowała, że tam po prostu trzeba było być – zapowiadało się świetnie i światowo. Jak świetnie się zapowiadało? Ano tak, że organizatorzy po pierwszym rzucie biletów powiększyli pulę biletów bardzo ale to bardzo znacząco.

Do rzeczy,

Pre-conf przygotowała wrocławska grupa .net z lokalnymi celebrytami, Gutek, Maciek i Mirek poopowiadali o CQRS-ie chyba. Chyba bo przybyliśmy na miesce w połowie wykadu Maćka i z samego tyłu za bardzo nie było słychać o czym mówi chociaż slajdy wyglądały ciekawie. Potem jednym okiem patrzyłem na Mirkowe ruby i za każdym razem jak widzę kod w ruby to coraz bardziej przekonuję się, że chce jeszcze posiedzieć w ogródku c#-pa. Po prezentacjach piwko i rozmowy wszelakie, ogólnie sympatyczny początek nadchodzącego wroc#.

Czwartek, rano, spacerek na miejsce eventu. Dochodzimy na miejsce, a tu nalepki na chodniku i smutni panowie z kwadratowymi torbami czyli wiemy, że jesteśmy w dobrym miejscu. Szatnia, gift-pack i siadamy na miejscu. A w giftpacku same dobrze rzeczy, bardzo porządny notes, drewniana gwiazdka do składania, koszulka, devtalk propaganda i jakieś ulotki. Elegancko (chociaż ciągle brakuje mi konferencji gdzie będzie można się zaopatrzyć w buty lub jeansy 🙂 ).

Konferencję rozpoczął dyrektor z Objectivity, czapki z głów bo gość bardzo ładnie i zwięźle przywitał wszystkich i bez owijania ale w jednym zdaniu powiedział, że jeśli ktoś chce u nich pracować to żeby przyszedł pogadać – nic nachalnego, kultura. No i co warto nadmienić przez całą chyba konferencję siedział na sali i uważnie słuchał. To się ceni, wielki +.

Agenda,

Jak już pisałem, była zacna. Na wielu blogach poczytacie dokładniej kto o czym rozmawiał ale najlepiej pooglądać filmy, które maja być dostępne w krótce. Zatem ograniczę się do moich subiektywnych wrażeń.

  • Chris Heilmann, Innovating the other web. Bardzo przyjemny i lekki wykład na początek. Trochę mnie druga połowa zmęczyła jak gość powiedział, że pracuje w Microsofcie. Czyli propaganda działa. Na szczęście nie było marketing bulshit tylko rzeczowe i obiektywne spojrzenie na web.
  • Matt Ellis, Little changes to make your app a lot faster. Czekałem na ten wykład i się zawiodłem. Nie dlatego, że był słaby ale dlatego, że wszystko co zostało powiedziane i pokazane czytałem już na blogu jebrainsa. Mimo tego, warto było poświęcić czas. Warto jeszcze raz podkreślić, że to co pokazywał Matt to jest ostatni krok „psucia kodu” i tylko w miejscach gdzie kod tego wymaga, w hot path.
  • Mark Seemann, Type-Driven Development. Wykład na który najbardziej czekałem. Jak zobaczyłem Marka w agendzie to wiedziałem, że chcę tam być. Świetny wykład o wykorzystaniu silnego typowania i tego co ono nam daje na etapie rozmyślań nad rozwiązaniem. Od dawna uważam, że silne typowanie jak bardzo jest upierdliwe tam gdzie trzeba poskładać te wszystkie out w generykach, coś nadpisać coś stuningować to jest to genialna siatka bezpieczeństwa, która pilnuje aby kod miał ręce i nogi. Jedyny minus tego wykładu to to, że był w F#-pie więc jeśli ktoś przyszedł bez znajomości podstawowej składni to mógł mieć mocno pod górkę. Trzeba było słuchać Michała na zeszłorocznej get.net – wystarczyłoby 🙂
  • Dan North, I, Programmer. Bardzo dobry, miękki wykład. Dan świetnie opowiada i mimo, że nie powiedział nic specjalnie odkrywczego to fajnie pozbierał wszystkie aspekty bycia programistą.
  • Maurice de Beijer, What is new in ASP.NET vNext? Najsłabszy jak dla mnie wykład. Myślałem, że coś nowego się dowiem o vNext jednak dowiedziałem się to co można przeczytać wszędzie. Przecierpiałem do końca bo Maurice się starał ale chyba temat mało lotny – przynajmniej dla mnie.
  • Chris Klug, Decomposing AngularJS, tutaj sobie odpuściłem bo kolejny wykład o angularze – jak to gdzieś przeczytałem takiej Javie w świecie JS. Zagadnąłem w połowie i….. widzę Visual Studio wiszące na jakimś js-ie. Serio co tam jest zepsute z tym Visual Studio, że tak słabo daje sobie radę z js-em? Z relacji innych dowiedziałem się, że wykład był świetny bo gość robił swojego „angulara” od zera i jak to usłyszałem to mi trochę żal było, że jednak nie poszedłem. No cóż, trzeba czekać na video i doglądnąć bo z tego co słyszałem, może być ciekawe.
  • Mark Rendle – nie dotarł z powodu choroby… niestety. Organizatorzy na szybko zorganizowali panel dyskusyjny z Ewą Drzyzgą Danem jako moderatorem. Wyszło świetnie, nie wiem co by pokazał Mark ale gdybym nie widział agendy to by mi to wyglądało jak zaplanowane. Super wybrnęliście z sytuacji.

Potem impreza, piwo uwarzone specjalnie na tą konferencję – świetny pomysł, genialne szoty z mango – no po prostu genialne, jak ktoś nie spróbował to po prostu nie był na wroc# 😉 Bardzo dobre jedzenie (jestem kupiony w 100% podali carpaccio i to nie ze słonia a z prawdziwego wołu) , automaty do gier, piłkarzyki, lotki, budki do zdjęć. Jedynie zespołu mi było żal, bo goście się starali i grali zacnie tylko, że tym głośnym graniem wypłoszyli wiele osób – no cóż, my introwertycy jakoś chyba nie umiemy skakać pod sceną. Generalnie, konferencja bardziej niż udana, cuda na kiju. Jeśli to była pierwsza edycja to jestem ciekaw co będzie dalej. Poprzeczka jest bardzo wysoko zawieszona.

Gratulacje, czapki z głów i czekam na przyszły rok.

ITAD 2014 – OCB z IOT

Prędko, prędko baśń się baje,
nie tak prędko autor staje;

na wysokości zadania i pisze regularnie. Grubo ponad miesiąc minął od ostatniego wpisu (o TDD), działo się w tym czasie sporo. Między innym zostałem zaproszony na IT Academic Day na bielskiej ATH. Tym razem opowiedziałem o Internet of Things. Dokładniej to zrobiłem taki bardzo mały wstęp do tego arcy ciekawego i arcyinterdyscyplinarnego tematu. Standardowo dostałem ostatni slot czyli z jednej strony najlepszy bo można zanegować wszystko co mówili przedmówcy no i pozostają tylko ci najbardziej zainteresowani z drugiej strony – najgorszy slot bo już wszyscy chcą iść do domu. Presja czasu jest spora. Z tego względu umknęły mi dwie rzeczy:

1) wyszukiwarka IoT:

https://thingful.net/

Znajdziecie tutaj sporo urządzeń, które są wpięte do sieci. Ogrom dostępnych urządzeń pokazuje jaki potencjał drzemie w IoT a należy zaznaczyć, że to nie są wszystkie urządzenia. IMHO to jest grubo poniżej 1%. To pokazuje, jaki potencjał drzemie w tym temacie. Szczególnie warto zwrócić uwagę na Polskę, widać, że na naszym podwórku jest sporo do zagospodarowania.

2) Jawbone + withings + nest

O tych trzech urządzeniach wspominałem w prezentacji i to dosyć mocno bo wszystkie bardzo mi się podobają zarówno ze względu na funkcjonalność, którą oferują jak i na wygląd. Moja estetyka. To o czym jednak zapomniałem wspomnieć, to to, że można te trzy urządzenia zintegrować. Jeśli jawbone wykryje, że słabo śpimy – że za krótko jesteśmy w głębokiej fazie snu w czasie, której de facto odpoczywamy i się regenerujemy; do tego withings stwierdzi, że jest za ciepło to nest może po prostu obniżyć trochę temperaturę.

Brzmi jak bajka? Ale nie jest – podobno. Podobno bo nie przetestowałem tego osobiści, mój jawbone i withings są w drodze a piec, którego używam ma termostat białkowy, z którym NEST nie jest kompatybilny. Bajka bajką, odpowiednia ilość technologii może wyglądać jak magia ale dla nas – developerów – nie ma w tym nic nadzwyczajnego. API + API + API i kawałek w miarę prostej logiki i możemy taką integrację zbudować. To jest dla mnie całe piękno IoT. Połączenie urządzeń i api jakie dają + internetu lub choćby intranetu. Jak zwał tak zwał, ważne, że urządzenia mogą ze sobą gadać. Kawałek kodu wsadzony choćby w malinkę potrafi to wszystko ożywić i wtedy zaczyna się magia.

Co do samego ITAD BB to jestem pod sporym wrażeniem, niby konferencja studencka, na uczelni, organizowana przez kółko zapaleńców siedzenia po nocach przed ekranem w celu przestawiania literek i cyferek – a jednak Ci zapaleńcy zebrali >300 ludzi, całkiem sporo firm i jeszcze więcej nagród. Miałem okazję być na “poważnych konferencjach” gdzie było mniej osób. Kudos! no i oby tak dalej.

A wracając do mojej prezentacji, to jeśli ktoś był i ma jakikolwiek feedback to chętnie wysłucham.

Dni Wolnego Oprogramowania–refleksje po konferencji

_DSC4455W ostatni weekend odbyła się trzy dniowa impreza dla fanów wolnego oprogramowania. Edycja 7-ma. Impreza bardzo ciekawa ze względu na dwa aspekty, zapoczątkowana została jako bardziej spotkanie fanów linuksa mające na celu zarazić innych i pokazać jak postawić pierwsze kroki w nowej rzeczywistości a po drugie w całości skupiająca się na rozwiązaniach Open Source-owych – czyli teoretycznie bez komercji. Tako niesie wieść gminna.

Jeszcze trzy lata temu, mimo że impreza już była całkiem spora to ciągle była mocno “amatorska”, w zaimprowizowanej na “aulę” salce, przy szkolnych ławkach – ale się kulało jakoś. W zeszłym roku pierwszy raz impreza przeniosła się na bielską ATH. Wszystko zaczynało wyglądać coraz lepiej. W tym roku imprezę pod swoje skrzydła wzięła fundacja Mikstura.it czyli jak dobrze rozumiem, “propagandowe” skrzydło  firmy Selleo  – chłopaków organizujących spotkania pod tytułem mikstura. Jak ktoś ciekaw kto w których zarządach zasiada i jakie to ma wszystko powiązania niech szuka po KRS-ach i stronach. Najważniejsze jest  to, że DWO teraz wygląda bardzo profesjonalnie. Elegancka aula na ATH, salki w których odbywały się warsztaty też niczego sobie, do tego kanapki i kawa (rozpuszczalna ale zawsze jakaś to kawa) klocki lego, Oculus Rift, Unity 3D

_DSC4686_DSC4776

i…….. główny sponsor Microsoft.

Trochę ekstrawagancko co nie? Myślę, że wiele osób mogło być zszokowanych i powiem szczerze śmieszyło mnie, że wszyscy chodzili z logiem Microsoftu na piersi mimo że konferencja od lat była mocno ukierunkowana na Linux-a a w trakcie jej trwania leciał nie jeden żart pod adresem miękkiego. Sam trochę też się przyczyniłem to Microrewolty bo wystąpiłem z wykładem o C# (fot. . Co fajne to wiele osób było mocno zdziwionych jak dużo Microsoft robi w me_at_dwokategoriach otwartego oprogramowania. Myślę, że większość była bardziej zainteresowana niż nastawiona “anty” a to jest dobre bo obie strony z tego mogą wyciągnąć wiele korzyści. Przed małym miękkim jeszcze długa droga do pełnej otwartości ale to co widzę co dzieje się obecnie i od jakiegoś roku lub dwóch powoduje, że z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wydarzeń.

A wracając do DWO, to skok pomiędzy tym i zeszłym rokiem był tak duży (nie mówiąc o wcześniejszych latach), że z niecierpliwością czekam na przyszłoroczną edycję i tak jak gdzieś wcześniej napisałem, że nie jest to jeszcze konferencja na którą jechałbym przez pół Polski, to muszę  to odszczekać – myślę, że na przyszłoroczną edycję można przez te pół Polski przejechać. Oby tylko w przyszłym roku znowu DWO nie zeszło się z SFI oraz Global Day Of Azure (czy jakoś tak).

Zdjęcia dzięki uprzejmości Pani Kasi Jasiewicz, dziękuję.

DevDay – ruszają zapisy

TL;DR; W przyszłym tygodniu ruszają zapisy na DevDay!!!

DevDay to w tej chwili bezwzględnie najlepsza konferencja dla dotnetowców i to nie tylko ze względu na cenę (jest za free) ale głównie na ludzi, którzy przyjeżdżają i mam na myśli zarówno prelegentów jak i uczestników. W tym roku tych pierwszych będzie dwa razy więcej bo do dyspozycji mamy 2 ścieżki. Jeden z prelegentów, których w tym roku będzie można posłuchać będzie to John Skeet – legenda stackoverflow-a, człowiek, który napisał specyfikację do C# 6.0, która to jest zabezpieczona w sejfach w Redmond i gdy tylko Anders Hejlsberg (http://en.wikipedia.org/wiki/Anders_Hejlsberg) opublikuje swoją wersję, to sprawdzi czy zrobił to dobrze (http://meta.stackoverflow.com/questions/9134/jon-skeet-facts). Drugi (dla przykładu) to Dino Esposito czyli człowiek, który napisał połowę książek z logiem Microsoftu – jeśli przeczytaliście przynajmniej jedną książę z Microsoft Press to prawdopodobnie właśnie on był autorem (lub współautorem).
W sumie takich gwiazd będzie 12 – lista jest tutaj http://www.devday.pl/Speakers – a co poniedziałek ogłaszane są nowe osoby.

Nie pozostaje nic jak pomyśleć dlaczego to Ty powinieneś jechać i wysłać swoje zgłoszenie.

devday

http://www.devday.pl/

dotnetconf.pl – prościej się już nie da

Moje eksperymenty z malinką i termometrami muszą na razie poczekać na lepsze czasy. W między czasie jednak sporo się dzieje dookoła zatem:

Zarezerwuj sobie 12 października bo wtedy odbędzie się konferencja dotnetconf. Jak nazwa wskazuje będzie o dotnecie a występować będą : Maciej Aniserowicz, Maciej Grabek, Tomasz Janczuk, Jakub Gutkowski, Mirosław Pragłowski i Łukasz Gąsior czyli obsada bardzo zacna. Tematyka również niczego sobie, zobaczymy jak to wyjdzie bo konferencja odbędzie się pierwszy raz to po pierwsze a po drugie odbędzie się online. Czyli nie ma wymówek, że trzeba jechać, że transport kosztuje, że nie mam jak dojechać/wrócić, że pada, że zimni czy upał (bo kto to wie jaka będzie wtedy pogoda). Zatem rezerwować termin, zgrzewkę piwka lub winko jakieś zacne przygotować i chłonąć wiedzę.

Panowie prelegenci…. oczekiwania są wysokie Puszczam oczko

dla formalności jeszcze linkacz http://dotnetconf.pl